Konkubinat - mieszkanie konkubiny, wspólny kredyt hipoteczny



Jakiś czas temu z moją byłą już dziewczyną kupiliśmy mieszkanie.
Część ceny zakupu pochodziła ze środków własnych mojej dziewczyny, część z kredytu hipotecznego.
Właścicielem mieszkania jest tylko moja była dziewczyna (tylko ona podpisywała akt notarialny), natomiast do kredytu przystąpiliśmy oboje. Raty płaciłem ja.
Rozstaliśmy się.
Na ten moment kredyt jest spłacany tylko przez moją byłą dziewczynę.
Nie roszczę sobie żadnych praw do tego mieszkania, jednak moja była dziewczyna chciałaby mieć pewność, że w przyszłości sytuacja się nie zmieni i chciałaby mieć to „na piśmie”.
Nie stanowi to dla mnie żadnego problemu.
Pytania:

  1. Czy jest tu w ogóle potrzebne jakiekolwiek oświadczenie/deklaracja z mojej strony, żeby moja była dziewczyna czuła się bezpiecznie?
  2. Jeśli tak, to w jakiej formie miałoby być ono sporządzone, co powinno zawierać?

 

Artur

 

 


 

 

Szanowny Panie,


Jak wynika z Pana pytania mieszkanie, którego właścicielem jest Pana była dziewczyna zostało zakupione częściowo z jej środków, a częściowo z kredytu hipotecznego zaciągniętego przez Pana i byłą partnerkę.


Kwota kredytu, z której sfinansowano częściowo zakup mieszkania jest nakładem, również z Pana majątku na cudzą (w rozumieniu Pana byłej partnerki) rzecz.  Płacił Pan bowiem raty kredytu – jak rozumiem ze swojego majątku.


To, że Pan poniósł częściowe koszty zakupu mieszkania nie czynią Pana współwłaścicielem mieszkania. To mieszkanie jest własnością Pana byłej partnerki.
Ze względu na spłatę kredytu hipotecznego przysługuje Panu przede wszystkim roszczenie o zwrot nakładów. To roszczenie ma charakter obligacyjny. Ten kto poczynił nakłady na cudzą rzecz, może domagać się ich zwrotu od osoby będącej właścicielem rzeczy (od tej osoby, która była właścicielem rzeczy w czasie dokonywania nakładów).


Tak więc Pana była dziewczyna jest wobec Pana dłużnikiem – powinna Panu zwrócić to co Pan nałożył na jej nieruchomość ze swojego majątku.


Jako wierzyciel może Pan zwolnić dłużnika z długu. Podstawą tego zwolnienia jest art. 508 Kodeksu cywilnego, który wskazuje, że zobowiązanie wygasa, gdy wierzyciel zwalnia dłużnika z długu, a dłużnik zwolnienie przyjmuje.


Jeżeli zwolni Pan swoją byłą partnerkę z długu to zobowiązanie do zwrotu poczynionych przez Pana nakładów na jej mieszkanie wygaśnie. Po zwolnieniu byłej partnerki z długu nie będzie Pan mógł skutecznie dochodzić tego co Pan ze swojego majątku przekazał na zakup mieszkania byłej partnerki.


Forma umowy o zwolnienie z długu jest dowolna. Oczywiście najlepiej będzie jeżeli umowa o zwolnienie z długu zostanie zawarta przynajmniej w formie pisemnej.
W umowie powinno znaleźć się określenie długu. Należy zatem wskazać jaką kwotę kredytu na zakup mieszkania została spłacona przez Pana. Należy wskazać, że ta kwota jest Pana nakładem na mieszkanie byłej dziewczyny.
W umowie powinno być wskazane, że zwalnia Pan byłą dziewczynę z długu, a ona to zwolnienie przyjmuje.


Sprawa byłaby prosta gdyby nie to, że kredyt nadal jest spłacany, tym razem przez Pana byłą dziewczynę. Jak wynika z Pana pytania jest to wspólny kredyt. Zapewne jesteście Państwo kredytobiorcami solidarnymi.


Art. 366 § 1 KC wskazuje, że kilku dłużników może być zobowiązanych w ten sposób, że wierzyciel może żądać całości lub części świadczenia od wszystkich dłużników łącznie, od kilku z nich lub od każdego z osobna, a zaspokojenie wierzyciela przez któregokolwiek z dłużników zwalnia pozostałych (solidarność dłużników).  
Stosownie do § 2 art. 366 KC, aż do zupełnego zaspokojenia wierzyciela wszyscy dłużnicy solidarni pozostają zobowiązani.
Natomiast zgodnie z art. 376 § 1 KC, jeżeli jeden z dłużników solidarnych spełnił świadczenie, treść istniejącego między współdłużnikami stosunku prawnego rozstrzyga o tym, czy i w jakich częściach może on żądać zwrotu od współdłużników. Jeżeli z treści tego stosunku nie wynika nic innego, dłużnik, który świadczenie spełnił, może żądać zwrotu w częściach równych.  


Jeżeli zatem Pana była dziewczyna spłaca wspólny kredyt, za który jesteście Państwo odpowiedzialni solidarnie (ta solidarność wynikać może z umowy z bankiem) to przysługuje jej wobec Pana roszczenie o zapłatę połowy tego co spłaciła.
Oczywiście gdyby Pana była dziewczyna wystąpiła o zwroty połowy spłaconego do tej pory przez nią wspólnego kredytu i uzyskała ten zwrot to oczywiście w odpowiedzi mógłby się Pan domagać zwrotu nakładów z Pana majątku na mieszkanie byłej partnerki.


Aktualna sytuacja jest dla Pana niekorzystna także z tego powodu, że gdyby była partnerka przestała spłacać kredyt jaki Państwo wspólnie zaciągnęliście to bank może skierować egzekucję również przeciwko Panu – wynika to właśnie z solidarności zobowiązania określonej w art. 366 § 1 KC.


Można spróbować rozmawiać z bankiem o doprowadzenie do takiej sytuacji, że wyłącznie Pana była dziewczyna pozostanie stroną umowy kredytu, a tym samym wyłącznie ona będzie odpowiadała za spłatę kredytu. „Wypisanie” Pana ze wspólnego kredytu może okazać się trudne – dla banku korzystniejszą sytuacją jest taka, w której za zobowiązanie odpowiadają dwie osoby. Jednak znam przypadki, że udało się doprowadzić do takiej sytuacji po rozmowach z bankiem.

 

 

Stan prawny na dzień 3.07.3013 r.


Łukasz  Obrał

Radca prawny (KR-3122). Doświadczony prawnik-praktyk. Od maja 2004 r. zawodowo zajmuje się poradnictwem prawnym. Egzamin radcowski zdał w 2015 r. Dotychczas udzielił wielu porad prawnych, które przyczyniły się do skutecznego rozwiązania trudnych spraw Klientów. Autor wielu artykułów o tematyce prawnej. Znawca prawa rodzinnego, spadkowego, lokalowego, zabezpieczenia społecznego. Nieobce są mu i inne dziedziny prawa. Z Serwisem prawo-porady.pl związany od początku jego istnienia.